Stoimy na granicy kryzysu ekologicznego. Warszawa, Kraków i kolejne miasta kiszą się w smogu, który wisi w powietrzu jak wyrzut sumienia. Ta mieszanina mgły i spalin w sposób widoczny daje nam znać o zanieczyszczeniu powietrza. Wprawdzie podejmuje się kroki, by zabezpieczyć się w domach, hotele kupują urządzenia oczyszczające powietrze, miasta inwestują w parki i tereny zielone, ale to wciąż za mało. A trujące gazy unoszące się powietrze to coś, czego faktycznie powinniśmy się jej obawiać.

Zdrowie

Światowa Organizacja Zdrowia alarmuje, że zanieczyszczenie powietrza ma ogromny wpływ na zdrowie. Nie tylko w formie ogólnego pogorszenia samopoczucia, chorób układu oddechowego lub krążenia, ale też jako zwiększona ilość zachorowań na Alzheimera, depresję czy nawet spadek IQ u kolejnych pokoleń. Według Ministra Środowiska z dnia 24 sierpnia 2012 r. w sprawie poziomów niektórych substancji w powietrzu, dopuszczalna średnia dobowa norma emisji pyłu zawieszonego w powietrzu to 50 mikrogramów na metr sześcienny. Coraz częstsze alarmy smogowe, czyli sytuacje, gdy normy stężenia przekraczają 300 mikrogramów na metr sześcienny pyłu zawieszonego przyczyniają się tez do tak niebezpiecznych chorób jak rak.

Dane są przerażające. Rybnik, 9 stycznia 2017 roku o godzinie 2-giej w nocy stężenie pyłu zawieszonego przekroczyło normę o 3126%. To tak jakby przy ograniczeniu do 50 na godzinę jechać z prędkością 1563 km/h. Wśród tych najbardziej rakotwórczych miast wymieniane są też nasze perły turystyki – jak na przykład Zakopane. Czy oby na pewno chcemy pojechać tam na wakacje?

Na świecie już pojawiają się miasta, w których centralnych częściach ruch został wstrzymany. Mniej samochodów oznacza mniejsze zanieczyszczenie powietrza i hałasu. Większe bezpieczeństwo, łatwiejsze życie dla pieszych i rowerzystów i większą dawkę zdrowia.

Wolni od spalin

Według danych World Economic Forum Oslo wyeliminowało prawie wszystkie miejsca parkingowe w centrum, stawiając w zamian ławki, parczki i ścieżki rowerowe, a nawet re-aranżując stare parkometry, by służyły jako budki z muzyką na Wi-Fi.

4 główne dzielnice w sercu Paryża w każdą niedzielę stają się miejscem wolnym od samochodów. Naukowcy potwierdzają niedzielny 25-cio procentowy spadek ilości dwutlenku azotu w powietrzu, co z kolei działa korzystnie na drogi oddechowe mieszkańców stolicy Francji.

By powstrzymać mieszkańców przed chęcią wjeżdżania do centrum miasta Bruksela również redukuje o 1/4 ilość miejsc parkingowych. W efekcie zwiększyła się ilość pieszych, rowerzystów i uczestników transportu publicznego.

Są to dobre trendy w ekologii miast, lecz wciąż niewystarczające.

Więcej i gęściej

W świetle tych badań konieczność wprowadzenia zmian wydaje się oczywista. Z drugiej zaś strony w świetle danych liczbowych na temat stale rosnącej liczby samochód – niemożliwa. Według „Pulsu Biznesu” w 2018 roku w Polsce przybyło prawie 1,6 mln samochodów. Wzrasta tez ich liczba na świecie. Według szacunków Polska Times w 2015 mogliśmy mówić o liczbie 1,1 miliarda aut. Do 2025 roku po ulicach będzie jeździć aż 1,5 miliarda aut, a do 2040 – aż 2 miliardy.

W związku z tym z roku na rok wzrasta też zagęszczenie ruchu. Tom Tom podsumował informacje na ten temat w 403 miastach z 56 krajów. I jak się okazuje natężenie ruchu wzrosło w ciągu ostatniej dekady o 75 procent. Ze względu na większe zagęszczenie ruchu wydłużył się też czas dojazdu do celu. Najdłużej jeździ się w Mumbaju w Indiach, gdzie dojazd do celu zajmie dodatkowo 65% czasu.

Nie zostajemy jednak w tyle. Wśród pierwszej piętnastki najbardziej zatłoczonych miast świata mamy też jedno polskie. Łódź została wymieniona jako miasto, w którym ze względu na korki będziemy jechać dłużej aż o 44 procent.

Jak się okazuje Polska przoduje także w emisji CO2 do atmosfery. Według portalu wysokienapiecie.pl w ubiegłym roku wpuściliśmy 322,5 mln ton dwutlenku węgla – o 7,1 mln ton więcej niż w 2017, wysuwając się na pierwsze miejsce w przyroście emisji CO2 w Europie. Analizując zaś światowe dane przyrostu CO2 na jednego mieszkańca – w Polsce wzrósł on o 188kg, więcej niż w Chinach – 144kg i Indiach – 121kg!

Jest to wynikiem działań nas wszystkich. I stąd też powinna pójść zmiana. Przy zakupie kolejnego auta warto zatem rozważyć kwestie ekologiczne lub może w ogóle przesiąść się na rower. Prócz naszych indywidualnych wyborów poważny udział w procesach zmiany w świadomości ekologicznej mają decydenci – korporacje, rząd, urzędy miejskie, autorytety motoryzacyjne. Realna szansa na uzdrowienie sytuacji jest możliwa przy zaangażowaniu wszystkich stron.

A co mój hotel może zrobić dla Ziemi?

Hotele też mają swój udział w zanieczyszczaniu powietrza. Już w 2012 roku Hotel.info przygotowało infografikę na temat zanieczyszczenia powietrza przez hotele w Stanach Zjednoczonych. Wyliczono, że ilość produkowanego rocznie przez nie CO2 jest większa niż erupcja 19-tu wulkanów.

Według badań z 2009-2013 roku przeprowadzonych przez Carbon Brief turystyka odpowiada za 8% światowej emisji gazów cieplarnianych, co oznacza, że sektor ten jest bardziej zanieczyszczający niż przemysł budowlany. Wykres przedstawiający ślad węglowy pozostawiany przez poszczególne usługi/towary związane z turystyką wskazuje, które z nich generują największe zanieczyszczenia.

Badanie wykazało też, że we wskazanych latach 2009-2013 roczny globalny ślad węglowy turystyki wzrósł z 3,9 do 4,5 mld ton CO2. Możemy tylko sobie wyobrazić ile milionów ton CO2 wypuszczanych jest do atmosfery w 2019.

Wszyscy dostawcy usług turystycznych, w tym hotele, mogą jednak przyczynić się do zmniejszenia zanieczyszczenia powietrza. W obiektach noclegowych dostępne jest bogate spektrum alternatyw, które mogą zostać zastosowane w codziennym funkcjonowaniu i ofercie skierowanej do gości. Wśród hotelowych ekorozwiązań są między innymi zielone parkingi, wypożyczalnie rowerów, miejsca do parkowania rowerów i hulajnóg. Coraz większą popularnością cieszą się stacje ładowania pojazdów elektrycznych, w tym wypadku koniecznie wraz z panelami fotowoltaicznymi, by móc korzystać z prądu pochodzącego z odnawialnych źródeł energii (jako alternatywa dla tego z elektrowni węglowych). Rezygnacja z węgla to kolejny poważny krok dla poprawy jakości powietrza. Dostępne są już bardziej ekologiczne alternatywy.

Dane na temat zanieczyszczenia powietrza i sposobów jemu przeciwdziałania, a także efektów starań mówią same za siebie. Przyczyna przyczynowo skutkowa jest klarowna. Emitujemy coraz więcej CO2 i to nam szkodzi. Nie powstrzymamy jednak rozwoju cywilizacyjnego. Nie wyeliminujemy samochodów z naszego życia. Nie zatrzymamy nowych inwencji technologicznych. Nie zrezygnujemy z podróży. Mamy jednak coraz więcej możliwości ograniczania skutków wpływu czynników zanieczyszczających na środowisko. To od naszych codziennych wyborów zależy, czy wpłyniemy na poprawę naszego zdrowia i życia.