kobieta i ekologia

Zmiana klimatu, wymieranie gatunków, utrata bioróżnorodności, zwiększająca się ilość odpadów – to tylko niektóre ze zmian, bardziej zauważanych przez kobiety niż przez mężczyzn. Jak podawane jest w raportach z różnych badań, płeć piękna częściej stwierdza, że człowiek jest odpowiedzialny za obecny stan rzeczy i dlatego też powinien on zacząć działać. Dodatkowo kobieta bardziej emocjonalnie podchodzi do obecnej sytuacji.

Jakie te dane mają znaczenie dla losów planety? Na ile ta świadomość prośrodowiskowa i chęć działania płci pięknej jest możliwa do zaktywizowania?

Skupmy się na faktach.

Kobiety a kwestie środowiskowe

W „Badaniu świadomości i zachowań ekologicznych mieszkańców Polski” (2020), przeprowadzanym cyklicznie przez Ministerstwo Klimatu i Środowiska na pytanie o największe wyzwania dla Polski kobiety częściej od mężczyzn wskazywały na kwestie środowiskowe oraz problemy z nimi związane takie jak zanikanie gatunków zwierząt i roślin, brak dostatecznej ochrony zwierząt i roślin, zmiany klimatu i wycinka drzew a także element ochrony zdrowia. Mężczyzn bardziej zajmowały wyzwania związane z infrastrukturą, gospodarką, finansami publicznymi, energetyką i górnictwem.

W kwestiach kryzysu klimatycznego kobiety częściej uważały zmiany klimatu za poważny problem. W swoich odpowiedziach z większą częstotliwością niż mężczyźni wybierały opcję, że działania na rzecz minimalizacji niekorzystnych skutków zmian klimatu powinien podejmować każdy z nas oraz pozarządowe organizacje ekologiczne. Mężczyźni natomiast byli zdania, że Polska powinna zająć się redukcją gazów cieplarnianych w dalszej przyszłości, albo w ogóle nie powinna ich redukować.

Inny były tez powody, dla których Polska powinna redukować gazy cieplarniane. Dla kobiet były to zmiany zachodzące w klimacie, dla mężczyzn natomiast – zbyt wysoki wskaźnik emisji.

Kobiety bliżej ogniska domowego

Inny dla obu płci był tez deklarowany przez respondentów sposób działania.

Kobiety generalnie częściej zwracały uwagę na ograniczenie zużycia wody, na wybór rozwiązań ekologicznych, na branie udziału w kampaniach i akcjach proekologicznych lub gdy tylko mogły korzystanie, zamiast z samochodu, z komunikacji miejskiej lub roweru.

Natomiast deklarowanymi przez mężczyzn sposobami na oszczędzanie energii w domu było stosowanie energooszczędnych źródeł światła, zakup energooszczędnych urządzeń i instalację systemów do pozyskiwania energii ze źródeł odnawialnych. Również mężczyźni częściej planowali podjęcie dodatkowych działań takich jak: termomodernizacja budynku i zastosowanie energooszczędnego oświetlenia, które zwiększą efektywność energetyczną.

Można wnioskować, że różnice wynikają z natury obu płci: kobiecej – bardziej kontaktowej, emocjonalnej, chroniącej najbliższe otoczenie i męskiej – analitycznej i skupionej na konkretnych działaniach. Ale czy tylko?

Kobiety zdecydowane, że klimat się zmienia

Faktem jest jednak, że mężczyźni przykładają mniejszą wagę do kwestii środowiskowych. Potwierdzeniem tego jest raport przygotowany przez BOŚ pt. Barometr ekologiczny Polaków. Co robimy, aby chronić środowisko?Aż 18 procent więcej kobiet w porównaniu do mężczyzn zdecydowanie zgadzało się ze stwierdzeniem, że działania ekologiczne, podejmowane przez człowieka (segregowanie odpadów, oszczędzanie wody), wpływają na ograniczenie negatywnych zmian klimatycznych. I aż 9% mężczyzn (i żadna z kobiet) uważało, że nasze działania nie wpływają (lub prawie nie wpływają) na ograniczenie negatywnych skutków zmian klimatycznych.

Prawdopodobnie wynika to z męskiego bardziej sceptycznego podejścia do kwestii zmian klimatu. W pytaniu – Czy zgadza się Pan/i z twierdzeniem, że klimat w Polsce się zmienia?”aż 10% mężczyzn zdecydowanie się z tym nie zgadzało (w porównaniu do 1% kobiet). Po drugiej stronie wykresu tylko połowa ankietowanych mężczyzn (51%) zgadzało się z tym twierdzeniem, w porównaniu do 71% kobiet.

Powyższe badania ponownie potwierdzają, że kobiety zauważają kwestie klimatyczne dużo bardziej niż mężczyźni. Chętniej też angażują się w działania – na miarę swoich możliwości. I jak się okazuje bardziej przeżywają obecną sytuację.

Kobiety bowiem wymienione zostały jako bardziej narażone na trudne emocje związane z klimatem w raporcie „Klimatyczne ABC” (Uniwersytet Warszawski; Budziszewska, Kardaś, Bohdanowicz; 2021). Inne grupy społeczne, prócz kobiet, reagujące emocjonalnie bądź nawet lękowo na kwestie klimatyczne, które pojawiły się w raporcie to specjaliści, osoby dobrze poinformowane i narażone na natłok informacji (dziennikarze), osoby młode (młodzież i dzieci), rodzice małych dzieci, osoby starsze oraz wszelkie grupy o słabszej pozycji w społeczeństwie.

Analizując spektrum grup społecznych narażonych na trudne emocje klimatyczne można pokusić się o wniosek, że są to osoby mocno świadome, obawiające się o swoich bliskich oraz te, które nie czują siły sprawczej (lub wszystkie elementy razem). A co jeśli tracimy potencjał i energię kobiet, które emocje związane z kryzysem klimatycznym mogłyby przekierunkować tą energię na działanie.

Michał a kryzys klimatyczny

Generalnie statystki zarówno światowe, jak i polskie, nie szczędzą kobiet – płeć słaba wypada w nich jest jako ta dyskryminowana, wykorzystywana, o niższym poziomie edukacji, o mniejszych zarobkach. Tym właśnie tematom został poświęcony jeden z 17-tu celów zrównoważonego rozwoju Organizacji Narodów Zjednoczonych – cel 5-ty dotyczący osiągnięcia równości płci oraz wzmocnienia pozycji kobiet i dziewcząt. Równocześnie coraz dobitniej w opinii publicznej mówi się o wartościach, jakie płyną z kobiecych umiejętności miękkich w procesie zarządzania.

Koordynator Instytutu Gospodarki o Obiegu Zamkniętym, Tomasz Wojciechowski, zwraca uwagę na typową dla kobiet energię, wyobraźnię i pozycję w społeczeństwie, które mogą być siłą sprawdzą, dzięki której nastąpi „radykalna zmiana w samobójczym paradygmacie ciągłego wzrostu” (raport „Ochrona Środowiska w Polsce”, Teraz Środowisko 2020).

Może więc ekofeminizm – jako ideologia zakładająca istnienia związku między uciskiem kobiet a uciskiem przyrody i zwierząt – ma w sobie ziarenko prawdy?

Bo tak rzeczywiście jest, że tam gdzie kobiety u władzy, tam kwestie środowiskowe nabierają znaczenia. W Finlandii, w której od 2019 roku rządzi premierka (kobieta premier), a na 19 stanowisk, aż 12 przypadło kobietom, kwestie klimatyczne traktuje się priorytetowo. Wyspy Marshalla, w których od stycznia 2016 roku władzę sprawuje kobieta, nie posiadają wojska, zaś wszelkie działania skupiają się strategii związanej z walką ze zmianami klimatu.

I choć w Polsce (i globalnie) liczba kobiet na wysokich stanowiskach rośnie, to do zmiany mamy jednak daleką drogę. Kobiety w Polsce stoją bowiem na czele jedynie 6% spółek giełdowych i stanowią 13% członków zarządów (Deloitte, 2019), gdy globalnie liczba ta wynosi 17%. Statystyki dotyczące władz w naszym kraju wyglądają podobnie. “Nowy polski rząd ma cztery razy więcej mężczyzn o imieniu Michał niż ma kobiet” (komentarz z Twittera 6.10.2020). Można by wnioskować zatem, że pozostaniemy jeszcze długo przy polityce węgla, jeśli w polskim rządzie jest jedna kobieta (prawie niezmiennie 5% składu), a średnia Europejska wynosi 30% i z roku na rok rośnie. Bo czy empatia klimatyczna statystycznego Michała z rządu będzie wystarczająca by zmienić świat?

Zielona moc kobiet

Kobieta, prócz jednostkowej energii, to żeńskie grupy wsparcia, relacje z lokalną społecznością, krąg rodzinny, a więc relacje, z których płeć żeńska czerpie siłę i za które czuje się odpowiedzialna. Traktowanie kobiet, jako partnerów do działań środowiskowych zwiększa zakres wiedzy tych przynależnych do nich grup na tematy prośrodowiskowe. I co ważne – zwiększa się mobilizacja do działania, do zrobienia czegoś konkretnego tu i teraz.

Świetnie to widać w krajach rozwijających się, gdzie to kobiety są odpowiedzialne za zarządzanie zasobami (wodą, gruntami, pożywieniem, lekami z natury) i ochronę swoich rodzin i to one właśnie są tymi, które bardziej angażują się w znajdowanie środków zaradczych i adaptację do zmian klimatu.

Świetnie to widać w krajach rozwijających się, gdzie to kobiety są odpowiedzialne za zarządzanie zasobami (wodą, gruntami, pożywieniem, lekami z natury) i ochronę swoich rodzin i to one właśnie są tymi, które bardziej angażują się w znajdowanie środków zaradczych i adaptację do zmian klimatu.

Pozostaje zatem stwierdzić, ze kobiety, jako ta część społeczeństwa, która ma większą świadomość kwestii klimatycznych, na co dzień styka się z ograniczeniami, oraz podchodzi do tematu bardziej emocjonalnie – ma wielką, może jeszcze nie do końca docenioną, siłę. Ów potencjał do działania w kwestiach klimatu może zostać spożytkowany z korzyścią dla nas wszystkich.

Drodzy mężczyźni – nie obawiajcie się zatem włączyć tej mocy w struktury swojej organizacji! Zdaje się, że może ona ocalić świat.