Hotel Gordon to dwugwiazdkowy, 54 pokojowy hotel przy warszawskim Okęciu. Można by powiedzieć, że to jeszcze jeden sympatyczny hotel w tej okolicy. Jednak ten obiekt jest inny od pozostałych, wyróżnia go to, że jest eko.

Manager hotelu – Piotr Owczarski godzinami z pasją może opowiadać o wprowadzonych w obiekcie ekozmianach. Nie ma się czemu dziwić. Jest to jeden z niewielu hoteli w Polsce, który na tak dużą skalę zaimplementował działania środowiskowe w swojej codziennej pracy. Wielopłaszczyznowo i z wyobraźnią.

Wśród ekomodernizacji wprowadzonych w obiekcie jedną z najbardziej pracochłonnych było wprowadzenie segregacji śmieci. Wydawałoby się sprawa prosta, lecz jak się okazuje – nie do końca. Odpadami trzeba bowiem zarządzać – przewidzieć ile ich będzie, jak często zamawiać odbiór. Osobne śmieciarki przyjeżdżają po śmieci w różne dni tygodnia. Każda zmiana wielkości kubła, bądź częstotliwości odbioru musi zostać zgłoszona pisemnie. Do tego wszystkiego dochodzi edukacja dostawców, gości, pracowników a nawet instytucjonalnych służb porządkowych.

Konsekwencja w zarządzaniu śmieciami dała z czasem oczekiwany efekt. W hotelu Gordon dostawcy zabierają opakowania ze sobą, mogąc je użyć wielokrotnie i zmniejszając ilości wyrzuconych śmieci. Goście konferencyjni proszeni są o zebranie ze sobą większych odpadów, bądź wniesienie dodatkowej opłaty środowiskowej. Pracownicy natomiast segregują śmieci, ograniczają ich produkcję do minimum, redukują wielkość np. składając kartony przed wyrzuceniem ich do kosza i co najbardziej satysfakcjonujące – włączają czynnie te działania w swoich własnych domach w życiu codziennym,

Kolejną istotną policzalną zmianą było zaangażowanie w akcji „To Good To Go”. Dotychczasowe uczestnictwo w aplikacji pozwalającej na sprzedaż za symboliczną kwotę niewykorzystanych posiłków zmniejszyło o kilkadziesiąt obiadów ilość wyrzucanego jedzenia oraz o 62,5 kilograma ilość emitowanego do atmosfery CO2.

Po wymianie wszystkich standardowych opakowań jednorazowych na kompostowane zredukowano też znacznie ilość wyrzucanego plastiku. Zrobiono nawet test na ekosłomkach, które wzbogaciły doniczki z kwiatkami i z czasem z pomocą słońca i wody – uległy biodegradacji. Goście są informowani o tym, że słomki są ekologiczne i jak się okazuje – mniej ich używają.

Plastik wyeliminowano także z pokoi. Butelki podawane gościom są szklane. Podobnie jest z napojami gazowanymi na barze.

I na koniec – ważną ekologiczną zmianą była sukcesywna wymiana żarówek na energooszczędne i dbanie o to, by światła były wyłączane, gdy nikogo nie ma w pomieszczeniu.

Bycie eko jest możliwe. Jak mówi Piotr Owczarski – nie jest to ciężkie zadanie, choć wymaga ono konsekwencji w działaniu. Przy odrobinie determinacji bilans ekologiczny wychodzi zdecydowanie na plus – mniejsza się ilość odpadów, ograniczana jest emisja CO2, redukowana ilość plastiku. Dodatkowo bardziej korzystny bilans ekonomiczny w postaci mniejszych kosztów energii i wywozu śmieci dopełniają obraz. A zatem warto być eko.